Puchar Rydera dla Europy. USA zmiażdżone w singlach

Amerykanie prowadzili 3-1, ale przegrali 10,5-17,5 na polu Le Golf National pod Paryżem z drużyną Europy i Puchar Rydera pozostanie na Starym Kontynencie.

“Piątkowe popołudnie wygrane 4-0 dało nam niesamowitego kopa na resztę rundę. To jak to zakończyliśmy, było niesamowite”, komentował Ian Poulter.

Przed 12 meczami singlowymi sytuacja była następująca. Europejczycy prowadzili 10:6 i musieli ostatniego dnia zdobyć 4,5 pkt., żeby puchar wrócił w ich ręce. Amerykanie musieli w niedzielę zdobyć osiem punktów.

Zaczęło się dobrze dla USA, które wygrały dwa z trzech pierwszych pojedynków i jeden zremisowały. Ale potem dominowali już gracze z Europy. Jon Rahm ograł Tigera Woodsa, Ian Pulter na 18. dołku rozstrzygnął na swoją korzyść rywalizację z Dustinm Johnsonem. Thorbjorn Olesen upokorzył Jordana Spietha, kończąc rywalizację na 14. dołku.

Decydujący punkt dla Europy zdobył Francesco Molinari na 16. tee. On trafił na green, a Phil Mickelson uderzył piłką do wody i było po wszystkim. Trzeba było jednak dograć pozostałe mecze. Ostatni punkt dla Europy niesamowitym puttem zdobył Alex Noren, który pokonał Brysona DeChambeau.

Niedziela była też piekielnie ważna dla Sergio Garcii. Hiszpan zdobył w tegorocznym Pucharze Rydera pięć punktów i został najlepiej punktującym graczem tego meczu wszech czasów. W sumie ma ich 25,5.

Za dwa lata w USA

Amerykanie nie wygrali Pucharu Rydera w Europie od 1993 roku. I na triumf będą musieli poczekać jeszcze cztery lata. Za dwa lata to reprezentacja USA będzie gospodarzem. Mecz odbędzie się na polu Whistling Straits w stanie Wisconsin.