Golf niebezpieczny dla kibiców? Kolejny wypadek na turnieju

Podczas Pucharu Rydera jedna z fanek golfa straciła oko, w czwartek skończyło się tylko na siniaku i rozciętej skórze po tym, jak piłka trafiła kobietę w głowę podczas Dunhill Links.

49-letnie Corine Remande została trafiona w oko po uderzeniu Brooksa Koepki na szóstym dołku podczas Pucharu Rydera. Kobieta miała i tak szczęście, bo gdyby piłka uderzyła ją w skroń, prawdopodobnie by już nie żyła.

Remande, która na Puchar Rydera przyleciała z Egiptu, planuje pozew przeciwko organizatorom Pucharu Rydera, bo jej zdaniem kibice nie byli wystarczająco dobrze ostrzeżeni o tym, co się może stać.

“Puchar Rydera to niesamowite wydarzenie. Cudownie jest oglądać najlepszych golfistów świata. Mam nadzieję, że mój okropny wypadek poprawi bezpieczeństwo”, powiedziała Remande, która w lewym oku nie odzyska wzroku już nigdy.

Remande nie ma pretensji do Koepki, który tak niefortunnie uderzyło ją w oko. Ale wylicza listę uchybień organizatorów. Począwszy o braku informacji, że golfiści są na tee, przez brak informacji o tym, że gracze będą z tee atakować green, a nie zagrywać na fairway, brak odpowiednich ostrzeżeń na biletach i programach turniejowych, a także zarzuca im brak zainteresowania po zdarzeniu.

Kieth Pelley, szef European Tour, powiedział, że organizacja bierze pełną odpowiedzialność za wypadek, ale zaznaczył, że na biletach była informacja o zagrożeniach, marshalle krzyczeli “fore” kilkukrotnie, a strategię gry znają tylko gracze.

Z kolei Koepka był bardzo poruszony kontuzją fanki.

Wypadek na Dunhill Links

Niespełna tydzień później w zawodowym turnieju miał miejsce kolejny wypadek. Podczas pierwszej rundy Dunhill Links na dołku numer 15 pola Kingsbarns Tyrell Hatton trafił kobietę w głowę. Szczęśliwie skończyło się na krwiaku, rozciętej skórze. Poważniejszych urazów nie stwierdzono.