US Open wygrał Brooks Koepka, golfista z przypadku

Amerykanin Brooks Koepka wyrównał najniższy wynik w historii turnieju (w stosunku do par pola) i wygrał tegoroczne US Open na polu Erin Hills. To jego pierwszy wielkoszlemowy triumf w karierze.

Koepka jako dzieciak nie marzył o triumfach wielkoszlemowych, jego największą pasją był futbol amerykański, śnił o zdobyciu SuperBowl. Jako 10-latek wziął udział w dość poważnym wypadku samochodowym. Lekarze zabronili mu uprawiania kontaktowych sportów, ale rodzice nie chcieli, by jego pasja do sportu była niewykorzystana – stąd wziął się golf.

Pogoda na Florydzie ułatwiała zaprzyjaźnianie się z nowym sportem, prawdziwe postępy poczynił już na uczelni Florida State University. W lidze NCAA wygrał trzy turnieje, trzykrotnie był też wybierany do grona najlepszych graczy sezonu. W 2012 roku, jeszcze jako amator, dostał prawo gry w US Open, ale nie przeszedł cuta. Potem przeszedł na zawodowstwo.

Jego droga do triumfu wielkoszlemowego biegła nieco inaczej niż innych czołowych amerykańskich golfistów. Zamiast startów w Web.com Tour, przeniósł się do Europy i uczył się zawodowego grania w Challenge Tour i European Tour. Skutecznie! Wygrał cztery turniej w Challenge Tour, jeden w European Tour, zaczął grać w PGA Tour i też dość szybko cieszył się z pierwszej wygranej – w 2015 roku w Phoenix Open. Ten rok był dla niego przełomowy – był w pierwszej dziesiątce podczas The Open i PGA Championship i na stałe porzucił granie w Europie, skupił się na najlepszej lidze świata.

„Mocno i precyzyjnie”

W Erin Hills zagrał swój turniej życia. Przed ostatnią rundą dzielił prowadzenie z o rok młodszym Anglikiem Tommym Fleetwoodem, ale grając w jednej grupie pokazał swoją prawdziwą siłę. Na pierwszych ośmiu dołkach miał aż try birdie, trzy birdie z rzędu zagrał też pod koniec rundy, począwszy od 14. dołka. Dzień zakończył z wynikiem -5, a w turnieju miał wynik -16. Wyrównał rekord Rory’ego McIlroya, który w 2011 roku wygrał US Open z takim samym wynikiem, ale Irlandczyk zwyciężył na obiekcie par 71. Pole w Erin Hills ma par 72.

W czym tkwiła recepta Koepki na sukces? W kombinacji siły i precyzji na najdłuższym, bo liczącym 7485 jardów, polu w historii turniejów wielkoszlemowych. Wyliczono, że Koepka uderzał średnio na 322 jardy z tee i trafiał na fairwaye ze skutecznością 88 procent. To był czwarty wynik biorąc pod uwagę cztery turniejowe rundy. Sprawę ułatwiły mu na pewno jedne z najszerszych fairway’i w tegorocznym kalendarzu.

„Należę do gości, którzy po prostu „walą” daleko. Na niektórych dołkach par 5 nawet nie muszę wyciągać z torby drivera, by zagrać blisko greenu. A tutaj nie obawiałem się o to, gdzie spadnie piłka, pole wiele wybaczało. To była moja szansa”, przyznał po turnieju.
Wygrał z przewagą czterech uderzeń nad Brianem Hermannem i Hidekim Matsuyamą. Japończyk miał najlepszy wynik niedzielnej rundy (-6) i dzięki drugiemu miejscu w US Open wskoczył też na drugie miejsce w światowym rankingu.

Koepka, dla którego to pierwszy wielkoszlemowy triumf, za wygraną zarobił 2,2 mln dol. Wykonał też wielki skok w światowym rankingu. Gdy rozpoczynał grę w US Open, był 22. na świecie. Po triumfie w Erin Hills jest 10.

Pogrom faworytów

W US Open nie sprawili się faworyci. Po raz pierwszy od 31 lat zdarzyło się, by pierwsza trójka na świecie nie przeszła cuta. W tym roku nie udał się to Rory’emu McIlroy’owi, Dustinowi Johnsonowi i Jasonowi Day’owi. Jordan Spieth, zwycięzca z 2015 roku i numer pięć na świecie, skończył granie z wynikiem +1 na dzielonej 35. pozycji.
Z pierwszej dziesiątki światowego rankingu w grze o zwycięstwo byli tylko Matsuyama oraz Rickie Fowler. Japończyk skończył grę na drugim miejscu (-12), Amerykanin ył piąty (-10).