Tiger Woods zwycięża w Masters!

Tiger Woods
Tiger Woods

Tiger Woods po blisko 11-letniej przerwie zwyciężył w turnieju wielkoszlemowym. To jego piąty triumf w Masters i 15. w karierze w turnieju tej rangi.

Te liczby dobitnie pokazują, co się w niedzielę wydarzyło w jednym z najbardziej magicznych miejsc dla golfa. Pośród magnolii, greenów przygotowanych jak nigdzie indziej i z plejadą wielkich golfowego świata bacznie obserwujących wydarzenia na polu dopełnił się jeden z największych powrotów w historii światowego sportu.

Tiger Woods na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku znalazł się na zakręcie i długo nie mógł wyjść na prostą. Kulało życie prywatne, ze sportem też nie było najlepiej, bo i zdrowie nie było po stronie Amerykanina. Cztery operacje pleców od 2014 roku poddawały w wątpliwość, czy jednego z najwybitniejszych graczy w historii tego sportu zobaczymy, jeszcze kiedykolwiek na polu. Pewny nie był sam Woods. W grudniu 2017 roku był dopiero 1199 graczem na świecie.

Nie poddał się. Wracał jednak spokojnie. W swoim tempie, ale i tak spektakularnie. W 2018 roku wygrał pierwszy turniej w PGA Tour i liczył się w walce o tytuły podczas The Open i PGA Championship. W to kwietniowe popołudnie w stanie Georgia spełnił jednak nie tylko swoje marzenia. Wygrał Masters. Po raz piąty w karierze. To jego 15. wielkoszlemowy triumf. Radość była niesamowita, a dla Woodsa tym bardziej wyjątkowa, że wreszcie jego dzieci zobaczyły, jak wygrywa w turnieju wielkoszlemowym. Wcześniej nie było na to szans. Poprzedni triumf w turnieju tej rangi to US Open z 2008 roku.

Woods uzyskał na koniec czterech dni rywalizacji 275 uderzeń, czyli miał wynik -13. Był o jedno uderzenie lepszy od tria Dustin Johnson, Xander Schauffele, Brooks Koepka. Na jego uniesione ręce w górę i zaciśnięte pięści czekał cały świat.

“Mam chrypę od okrzyków radości. Gdy wpakowałem piłkę na 18. dołku, to po prostu wrzasnąłem. Cieszę się, że były tu ze mną moje dzieci. W pewnym sensie historia zatoczyła koło. W 1997 roku był tu ze mną mój ojciec, dziś sam jestem ojcem. To bez wątpienia jedno z tych zwycięstw, które kosztowało mnie najwięcej sił”, opowiadał Woods.

Na ten triumf czekał dokładnie 3954 dni. Na wygraną w Masters od 2005 roku. 22 lata dzielą jego pierwszy i ostatni wielkoszlemowy triumf. A do tego, to jego 81. zawodowe zwycięstwo w ramach PGA Tour, do pobicia rekordu Sama Sneada potrzebuje jeszcze dwóch wygranych.

Jego zwycięstwo poruszyło cały świat. Gratulacje popłynęły z Białego Domu, a także od byłego prezydenta USA Baracka Obamy, jednej z najlepszych tenisistek Sereny Williams, czy koszykarskiego gwiazdora Stephena Curry’ego. A i golfowy świat był pełen gratulacji. “To była świetna robota. Cieszę się ze względu na niego i cały świat golfa. To jest fantastyczne”, stwierdził Jack Nicklaus, który wciąż wyprzedza Woodsa pod względem wielkoszlemowych wygrany (ma ich 18).