Dustin Johnson wygrał turniej pełen kontrowersji

Dustin Johnson zwycięzcą pierwszego Saudi International w European Tour. O turnieju było głośno nie tylko z powodu sportowej rywalizacji, ale też kontrowersji politycznych i w związku z interpretacją nowych przepisów golfowych.

Haotong Li i Dustin Johnson po trzech rundach dzielili prowadzenie w saudyjskim turnieju. Lepiej w niedzielę zagrał Amerykanin, który zakończył finałowe zmagania dwoma birdie i pokonał chińskiego rywala dwoma uderzeniami. Johnson na koniec turnieju miał wynik -19. Za zwycięstwo zarobił 508 tys. euro.

“Cieszę się ze zwycięstwa, ale czuję, że powinienem zagrać o wiele lepiej. Jestem zadowolony, że wróciłem na drugie miejsce na świecie i mam nadzieję, że w kolejnych tygodniach będę grał na równie wysokim poziomie”, mówił Johnson.

Przepisy i polityka

Sportowa rywalizacja w Arabii Saudyjskiej nie była przez cały weekend na pierwszym planie. Znów pojawiły się kary za niewłaściwe ustawienie caddy’ego podczas puttowania zawodnika (Haotong Li był ofiarą). W sobotę antybohaterem został Sergio Garcia, który został wyrzucony z turnieju za złamanie Reguły 1.2a, która mówi o niewłaściwym zachowaniu na polu. Hiszpan ze złości zniszczył kilka greenów, a nagrania z piątku ujawniły, że swoje frustracje demonstrował też w bunkrach. “Respektuję decyzję sędziów”, napisał Garcia, który jest pierwszym graczem ukaranym za takie zachowanie.

Wątpliwości budził też, a w zasadzie przede wszystkim, sam pomysł organizacji turnieju European Tour w Arabii Saudyjskiej. Kraj od lat jest na cenzurowanym za łamanie praw człowieka, a w szczególności od zeszłorocznego zabójstwa dziennikarza Jamala Khashoggiego, który otwarcie i ostro krytykował księcia Mohammeda bin Salmana. Zastanawiano się, czy golfiści powinni w ogóle wychodzić na pole. W social mediach wysłano do graczy setki komentarzy.

“To oczywiste, że Arabia Saudyjska jest na bakier z prawami człowieka, dla każdego z Zachodu jest to oczywiste. Ale czy to oznacza, że powinniśmy bojkotować rywalizację? Jeśli tak, to nie powinno nas też być np. w Turcji czy Chinach”, stwierdził Eddie Pepperell. “Jestem golfistą, a nie politykiem”, powiedział Justin Rose. “Golf to mój zawód. Niestety gramy w miejscu, w którym dzieją się rzeczy, na które większość ludzi się nie godzi, a ja ich nie popieram.”, stwierdził Johnson. Warto dodać, że światowa czołówka dostała startowe w wysokości miliona dolarów.