Australia niezbyt gościnna dla Meronka

Australia była pierwszym przystankiem w 2018 roku dla Adriana Meronka w European Tour. Polak w turnieju ISPS HANDA World Super 6 Perth nie przeszedł cuta i nie dostał szansy posmakowania niezwykłego formatu gry.

Australia w kalendarzu European Tour pojawia się dwukrotnie. W listopadzie golfiści mierzyli się w turnieju Australian PGA Championship, w którym Meronk zajął 55. miejsce. W lutym w Perth grają w ramach ISPS HANDA World Super 6. To co imprezę wyróżnia to hybrydowy format rozgrywki, który łączy strokeplay z match play. Przez trzy rundy turniej niczym nie różni się od większości imprez w sezonie. Po drugiej rundzie następuje cut, który przechodzi 65 graczy (plus remisy). Po trzech rundach zostaje 24 graczy. A dalej gra się już systemem pucharowym.

Meronk odpadł już po dwóch rundach. Zarówno pierwszego jak i drugiego dnia grał po 75 uderzeń, miał po trzy birdie i po sześć bogey’ów w swojej karcie wyników. To wystarczyło do zajęcia dopiero 130. miejsca. O przejściu cuta nie było co marzyć. Do awansu do sobotniego grania zabrakło aż sześciu uderzeń.

W Australii najlepiej granie w strokeplay z matchplayem na sześciu dołkach połączył Kiradech Aphibarnrat i wygrał swój czwarty turniej w karierze w European Tour. W finale wyższość golfisty z Tajlandii musiał uznać James Nitties, który przegrał 2&1.

Była Australia, teraz Oman?

Meronk nie wyjawił swoich dalszych planów startowych. Polak znalazł się na rezerwowej liście zgłoszeń do kolejnej imprezy European Tour – NBO Oman Open (15-18 lutego). W niedzielny wieczór przed Polakiem prawo pierwszeństwa miało aż dziewięciu graczy, ale organizatorzy wyraźnie zaznaczyli, że lista startowa może się jeszcze zmienić.

Polak jest też wstępnie zgłoszony do Commercial Bank Qatar Masters (22-25 lutego), ale tam też jest na liście zawodników oczekujących.