5 faktów i mitów o clubfittingu

Odpowiednie dopasowanie kijów golfowych być może nie zastąpi techniki, wielogodzinnych treningów i przygotowania fizycznego, ale z pewnością ułatwi i przyspieszy rozwój golfowych umiejętności. O fittingu golfowym krążą już prawdziwe legendy. „Golf&Roll” obala pięć najpopularniejszych.

 

Mit 1.

„Nie jestem wystarczająco dobry, żeby mieć dobrane pod siebie kije golfowe. Takie rzeczy są dobre dla pro i amatorów z niskimi hcp.”

To chyba najczęściej słyszane zdanie od amatorów, kiedy temat lekcji golfa schodzi na fitting kijów. Otóż jest dokładnie odwrotnie. Profesjonalni golfiści oraz wysokiej klasy amatorzy mają ułożony, powtarzalny swing, dzięki czemu graliby dobrze praktycznie każdym sprzętem. Co nie zmienia faktu, że znaczna część dobrych amatorów oraz praktycznie wszyscy profesjonaliści mają odpowiednio dobrany sprzęt do swoich potrzeb. Z pewnością również dlatego tak dobrze grają! Kije powinny być dobrane najszybciej jak to tylko możliwe, aby wspomóc początkującego, minimalizując błędy w swingu oraz maksymalizując przyswajanie nowych umiejętności.

Źle dobrany sprzęt może zrobić wiele szkód, prowadzi do kompensacji, które niczego nieświadomy Jan Kowalski musi przyjąć, aby uderzać piłkę w kierunku, w którym chce. Owocuje to całymi zastępami graczy, niepotrafiącymi poradzić sobie ze slice’em albo hookiem.

Nie twierdzę oczywiście, że dobrze dobrany sprzęt może zastąpić trening i że po zakupie takowego wygramy wszystkie turnieje, w których wystartujemy, ale w połączeniu z odpowiednim treningiem na pewno znacząco się do tego przybliżymy. Przede wszystkim jednak damy sobie szansę na zwiększenie przyjemności z gry, a przecież o to głównie w golfie chodzi!

Mit 2.

„Kupię kije i piłki, którymi gra XXX, mój ulubiony zawodowy golfista. To pomoże mi obniżyć wyniki.”

Otóż nie, rezultat może być dokładnie odwrotny. Większość amatorów gra – jak na swoje umiejętności – zbyt trudnymi kijami oraz zbyt miękkimi piłkami, co w dużej mierze ogranicza postęp, jaki mogliby zrobić przy sensowniejszym wyborze sprzętu. Profesjonaliści z górnej półki w momencie uderzenia idealnie kompresują piłkę, wydobywając wszystkie właściwości, jakie miękka piłka może wykazać. W amatorskim golfie natomiast jest to rzadkość: kij w momencie uderzenia zazwyczaj porusza się do góry zamiast w dół i nie robi divota (no chyba że przed piłką tzw. duff). To z kolei prowadzi do braku kompresji piłki. Dlatego też twardsze piłki będą zachowywały się znacznie lepiej niż miękkie (będą leciały dalej i prościej), a przy dodatkowym wyborze kijów z przesuniętym środkiem grawitacji, stworzonych właśnie dla amatorów, ten jakże trudny sport może stać się choć odrobinę łatwiejszy.

Mit 3.

„Obetnę swoje stare kije mojemu synowi/córce, dopasuję je do ich wzrostu i wychowam sobie Tigera Woodsa.”

Błąd. Takie eksperymenty na kijach mają ogromny wpływ na ich właściwości i może mieć to fatalne skutki dla waszego dziecka. Potraktowane tak kije, mimo ucięcia shaftu, pozostaną i tak zbyt ciężkie, będą miały zły loft i lie jak dla juniora, nie mówiąc już o tym, że takie skracanie utwardza shaft. Kije będą też zbyt twarde i prawdopodobnie zbyt długie bądź krótkie. Radziłbym więc przeszukać internet w poszukiwaniu choćby jednego kija juniorskiego, odpowiedniego do wieku, a jak już bakcyl zostanie połknięty, wtedy dokupić resztę.

Mit 4.

„Jeśli chcę uderzać driverem dalej, to muszę mieć loft poniżej 10* i co najmniej Stiff flex.”

Postawmy sprawę jasno. Średni loft drivera na PGA Tour to 9.02*, a średnia prędkość główki kija w momencie impaktu to 109 mph (ok. 175 km/h – źródło: www.golfdigest.com). W sumie te liczby powinny wystarczyć, aby uświadomić sobie, że prawdopodobnie masz zbyt mało loftu na driverze, aby maksymalizować swój dystans i toczenie. Przeciętny amator rzadko kiedy przekracza magiczną barierę 100 mph (106 km/h), co oznacza, że powinien szukać raczej drivera o loftcie od 10,5* do 14* i regularnej twardości shaftu (oczywiście wypadałoby zrobić fitting, aby dobrać optymalny loft i flex).

Mit 5.

„Jestem wysoki/niski, więc potrzebuję przedłużonych/skróconych kijów.”

Niekoniecznie! Długość kijów powinna być dobierana poprzez sprawdzenie wysokości od luźno opuszczonego nadgarstka do ziemi i dopiero w połączeniu ze wzrostem da nam proponowaną długość kijów. Jest to jednak tylko część procesu dobierania odpowiedniego sprzętu, tzw. fitting statyczny. Bardzo ważne jest sprawdzenie umiejętności trafiania środkiem kija przy danej długości shaftu. Może się bowiem zdarzyć, iż dana długość będzie „idealna” w ujęciu statycznym, natomiast gdy przyjdzie do uderzania, to przedłużony bądź skrócony kij może dawać lepsze rezultaty. Wszystko zależy od danej osoby i po to właśnie jest fitting – przecież każdy z nas jest nieco inny!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPole na hałdzie
Następny artykułNowości z proshopów
avatar
Aplikant PGA Polska. Jedyny w Polsce instruktor Impact Zone Golf. Uczy w Golf Park Józefów koło Warszawy.